Parafia Św. Brata Alberta w Warszawie Wesołej

  • AKTUALNOŚCI
  • PARAFIA
  • SAKRAMENTY
  • WSPÓLNOTY
    • Służba liturgiczna
    • Wypłyń na głębię
    • Koła Żywego Różańca
    • Różaniec rodziców w intencji dzieci
    • Duszpasterstwo seniorów
    • Duszpasterstwo niepełnosprawnych i opiekunów
    • Wspólnota pisania ikon
    • Duszpasterstwo Rodzin Diecezji Warszawsko-Praskiej
  • GALERIA
  • KONTAKT
  • TRANSMISJA ONLINE
ZŁÓŻ OFIARĘ
  • Home
  • Aktualności
  • Prasa katolicka
  • 32. NIEDZIELA ZWYKŁA — JEZUS MÓWIŁ O ŚWIĄTYNI SWEGO CIAŁA

OGŁOSZENIA I AKTUALNOŚCI

Parafia
sobota, 08 listopada 2025 / opublikowany w: Prasa katolicka

32. NIEDZIELA ZWYKŁA — JEZUS MÓWIŁ O ŚWIĄTYNI SWEGO CIAŁA

Ewangelia (J 2, 13-22)
Jezus mówił o świątyni swego ciała
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie».
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo».
Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?»
On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.



Słowo na niedzielę

Święto rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej – 9 listopada

Pierwsze czytanie z Niedzieli, przypominającej o rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, brzmi bardzo przejmująco, jest emanacją tęsknoty proroka Ezechiela, kapłana i wygnańca na obczyźnie. Do czego tęskni Ezechiel, uznany za wielkiego proroka Starego Testamentu, a nawet więcej, bo w tradycji żydowskiej, ale i przez biblistów, określany bardzo szacownym mianem jednego z ojców judaizmu, gdy jednocześnie, przez część Chrześcijan, jest określanym przez tytuł świętego. Ezechiel zasłużył na te honorowe i prawdziwe dla jego osoby określenia, gdyż jego idea troski o kult świątynny i kult dla Tory, także dla idei świętości, są uznawane za fundamentalne dla wiary w Boga Izraela, w sposób oczywisty przecież tożsamego Bogu Jedynemu. 

W tym kontekście, jakże trafny jest wybór Kościoła, by tej Niedzieli połączyć religijną pamięć ludzi wiary Starego i Nowego Testamentu, by rozważać istotę wspólnoty wiary, choćby przez objaśnienie wartości i znaczenia kultu świątynnego, związanego przecież ze wspólną wiarą w Boga Abrahama, i Jakuba, ale i Boga Jezusa, i Pawła. Dobrze jest zająć wyobraźnię i własną pamięć tym, co jest niezaprzeczalnie istotą tejże wiary człowieka. A, jest tym nie co innego, jak doświadczenie duchowe, jak doświadczenie Boga żywego. Jest tym nie, co innego, jak doświadczenie Boga, Który Jest dla doświadczeniem żywych. 

O tym mówią wszystkie trzy, niedzielne czytania liturgiczne. I dlatego, choć Idea Świątyni Bożej jawi się w tym kontekście jako miejsce, to ich głęboka lektura ujawnia, że nie jest to ostatecznie nie inne miejsce, i nie w żadnym innym sensie, jak miejsce duchowego spotkania, która nie musi się spełniać ani w jednym miejscu, ani w murach, ani w specjalnych warunkach, nie jest związane z żadną ceremonią, specjalnym przygotowaniem religijnym, ani nawet nie potrzebuje w tym sensie pośrednika, by duchowe spotkanie człowieka i Boga stało się duchowym faktem i ostatecznie też, spełnieniem dla człowieka jego Dobra własnego. 

 Prapoczątek Świątyni Jest duchowy i było nim jedynie Słowo

Czy trzeba się cofnąć aż do biblijnego faktu aktu stworzenia i do Księgi Rodzaju, by rozjaśnić ideę i historię kultu świątynnego w tradycji Ludu Wybranego i Kościoła współcześnie? Oczywiście, nie ma takiej potrzeby. Jednak, powrót do początków historii zbawienia człowieka i jego relacji z Bogiem w perspektywie duchowej jest właściwym kontekstem do zrozumienia nie tylko tego, co jest istotą kultu świątynnego. Przybliża też człowieka do właściwej oceny jego własnej postawy. I to nie tylko tej, wobec idei Świątyni Bożej, ale i wobec Boga Jedynego oraz jego własnej codzienności jako człowieka wiary. A przecież od niej zależy to, co będzie jej owocem dla człowieka wiary w rzeczywistości duchowej, zatem w perspektywie obietnicy Boga dla każdego z żyjących ludzi: ich życia nieograniczanego już niczym, co byłoby materialne i w tym sensie codzienne. 

Bóg, Dobro spełnione i spełniony Dobrem, czego obrazem biblijnym jest Bóg, Który odpoczął (Rdz 2,3), udzielił się Sobą człowiekowi pierworodnemu. A Jest tym darem pierwotnym Istnienie Boga, Które Jest Dobrem i Jest dobre i Którego nie ma poza Bogiem. Na spotkanie z Sobą, Bóg i Stwórca, przygotował człowieka Dobrem, tajemnie obrazującym Go, przybliżającym Jego duchową Osobę, Jego jako Dobro duchowe i osobowe. Bóg przygotował na to spotkanie człowieka, tym wszystkim, czego człowiek pierwotnie doświadczał w świecie i całym wymiarem materialnym: wszystko było dobre. () Człowiek został stworzony do tego, by doświadczyć mógł pełni Dobra Boga. Bóg przygotował człowieka pierworodnego na zyskanie tego stanu jednym, jedynym wskazaniem. Miało się zatem to stać dla człowieka pierworodnego, przez doświadczenie pełni Dobra w duchu. Człowiek zresztą jest jedynym ze stworzeń, które zostały przez Stwórcę uzdolniony do tak wielkiego wydarzenia i doświadczenia duchowego, co Biblia nazywa tak: na obraz i podobieństwo Boże go stworzył. (Rdz 1, 31)) By tak się stało, by spotkanie Boga i człowieka stało się faktem w obu wymiarach jego istnienia, człowiek musiałby dokonać sam wyboru, by jego wolność, przymiot jego ducha i duszy, mogła się w pełni spotkać z Dobrem, czyli by mogła się spełnić Dobrem. Taki jest cel i sens spotkania człowieka z Bogiem, bo i Bóg wybrał Dobro i udzielił się Dobrem w taki sposób: Bosko wolny i dla Dobra. 

A początkiem spotkania Boga i człowieka, ale może bardziej jeszcze człowieka i Boga, odwiecznym i na wieczność Jest Słowo, Które człowiek, w całej jego historii doświadczany działaniem innych ludzi, którzy nie uznają nieprzekraczalnych granic Dobra, ani własnego, ani innych, już od Kaina, nazwał sam Prawem, Którego istotą Jest Dobro Boga. Stąd zasadnym jest nazywać je Prawem Bożym, bo jest jedyną drogą człowieka do napełnienia się Dobrem, Którym Bóg Jest. 

Miejsce pod budowę Świątyni Boga: drzewo rodzące owoce poznania Dobra i zła

Człowiek pierworodny, wybierając Dobro w swoim duchu, biorąc Dobro do swojego ducha, stanąłby na sposób duchowy przed Obliczem Boga, doznając spełnienia nie innego, jak duchowego. Tak poznałby świat ducha, przestrzeni Dobra Osobowego, udzielającego się Sobą. To jedno zdanie jest obrazem spotkania, o tyle wyjątkowego, że człowiek pierworodny jako istota przeżywająca swoje istnienie w ciele, jak inne istoty żywe w świecie materialnym, miał doświadczyć Boga, Dobra duchowego i osobowego i na sposób duchowy. Sam człowiek miał się stać miejscem spotkania z Bogiem i Jego Świątynią. Ale, człowiek pierworodny wybrał nie Dobro, ale przeciwieństwo Boga i w logice tego zaprzeczenia, wybrał przeciwieństwo spotkania z Nim. To, dlatego w duchu swoim, a jednocześnie w ciele, doświadczył przeciwieństwa spełnienia się dla niego i w nim Dobra, Którym Bóg Jest. Jest to refleks duchowy Dobra, Które nie spełniło się w człowieku pierworodnym, ale jednocześnie odwzorowując istotę życia i wyborów każdego człowieka i w każdym pokoleniu. Człowiek pierworodny nie znalazł się w Bogu duchowo, a Bóg napełnił Sobą ducha człowieka i nie doszło zatem do spotkania w całej, duchowej pełni Dobra i Dobrem dwóch istot duchowych, z których jedna przeżywa swoje istnienie w ciele. 

Drzewo biblijne, rodzące owoce poznania Dobra i zła w środku biblijnej ziemi, mogło stać się nie tylko pamiętnym, biblijnym miejscem w historii zbawienia, bo w planie Stwórcy miało się stać samym centrum nie tylko Raju, ale i całego świata i drogą człowieka do jego pełni i jego spełnienia. Drzewo i miejsce, gdzie rodziło ono owoce poznania, mogło stać się symbolem duchowego spotkania Boga i człowieka, a zarazem duchowego spełnienia człowieka i tak, odczucia przez niego spełnienia jego istnienia Dobrem. Mogło stać się wzgórzem świątynnym, bo i człowiek wspiąłby się na duchowe wyżyny Boga, a tak stałby się duchową Świątynią Boga, bo spełniałby się, jak On wyłącznie Dobrem.

To biblijne miejsce w środku Raju mogło stać się symbolem pełnego spotkania człowieka, istoty duchowej, przeżywającej istnienie w ciele z Bogiem, Istotą duchową, Której człowiek, do czasu spełnienia się w podobieństwie do Boga i Stwórcy, nie może zobaczyć. Tamto miejsce w biblijnym Raju, mogło stać się dla człowieka w każdym, kolejnym pokoleniu ludzkim, symbolem doświadczenia Boga w duchu, a zatem przestrzenią duchowego spotkania i symbolem prawdziwej Świątyni Bożej, którą może być osoba każdego człowieka, doświadczającego tylko wiary, ale prawdziwie spełnionej Dobrem Boga. 

Gdyby się tak stało, to owoce decyzji człowieka pod tym drzewem i to miejsce, można byłoby dziś odbierać, przecież, jako rajski pierwowzór dla idei Świątyni Bożej, bo byłoby pierwowzorem idei spotkania z Bogiem, spełnionego bez żadnej reszty, choćby tej w postaci wyobrażeń ludzkich, kim Jest Bóg i co mogłoby być lepsze dla człowieka niż doświadczenie Jego Dobra. A, drzewo to, stało się symbolem braku i rozwagi i namysłu, którymi Bóg Stwórca człowiekowi udzielił się w akcie stworzenia do rozpoznania przez niego, jego własnej drogi do spełnienia się Dobrem, zresztą na obraz i podobieństwo Boga.

To drzewo zaś, stało się symbolem łatwości, z jaką człowiek dokonuje wyboru dla siebie tego, co mógłby odczuć jako dobre, choćby przez ten moment, gdy będzie kosztował tu i teraz to, po co sięgnął. To doświadczenie uznał za spełniające jego wyobrażenia o tym, co dla niego dobre i co miałoby mu dać poczucie, albo i więcej, bo doświadczenie spełnienia. Człowiek pierworodny miał przy biblijnym drzewie zasłużyć sobie na stały dostęp do owoców z drugiego z drzew, posadzonych przez Boga Stwórcę w środku Raju, do czego prowadzi tylko i wyłącznie wybór Dobra. Bo, to Ono Jest całą prawdą o doświadczeniu spełnienia człowieka i jego odczucia spełnienia Dobrem w duchu. To z tego, biblijnego powodu, z powodu tych biblijnych faktów, Bóg szukał i szuka sposobności do tego, by objawić człowiekowi w przestrzeni materialnej, w jakiej człowiek przeżywa swoje, Jego duchowe istnienie i całe Dobro, Którym On Jest. Jednak, człowiek: istota wolna i mająca, jak sądzi, swoje własne i dla niego też dobre wyobrażenia Dobra i tego, co dla niego miałoby być dobre, aż do Seta nawet nie wzywał Imienia Boga. Spotkanie zatem obu istot duchowych, Boga i człowieka, napełniające człowieka Dobrem i pozwalające mu odczuć spełnienie nie było możliwe. I jest to stały, niematerialny element duchowego, odwiecznego krajobrazu istnienia człowieka.

Przestrzeń i miejsca spotkania Abrahama, Jakuba z Bogiem

Świątynią Boga dla Abrahama było każde miejsce spotkania z Bogiem, każde miejsce, w którym Abraham odczuł Boże Oblicze i Jego Słowo, jak w opisie jego przybycia wraz z rodziną do Kanaanu, gdzie dotarł do miejscowości w pobliżu Sychem, do dębu More: „Pan, ukazawszy się Abramowi, rzekł: «Twojemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię». Abram zbudował tam ołtarz dla Pana, który mu się ukazał”. (Rdz 12, 7) Takie miejsce było dla Abrahama święte, nie z innego powodu, jak ze względu na Obecność Bożą i pamięć o jego, osobistym spotkaniu z Bogiem. Abraham potwierdzał ten duchowy fakt spotkania swoim postępowaniem, swoim działaniem w dowód wdzięczności za łaskę spotkania. Wtedy, przybrało to formę zbudowanego dla Boga ołtarza, co było jednocześnie potwierdzeniem jego wiary w Słowo Boże. Miejsce święte, miejsce dobre pod budowę Świątyni Bożej, to w historii Abrahama miejsce zażyłej relacji Boga i człowieka. Albo może raczej jest to miejsce zażyłej relacji człowieka i Boga. 

To tę relację pomiędzy człowiekiem i Bogiem jako przymiot Świątyni Bożej, obrazuje ofiara, składana przez Abrahama po wydarzeniach z jego udziałem, choćby wtedy, gdy uwolnił swojego bratanka, Lota, z rąk pokonanych przez niego królów mezopotamskich. Ta historia, opisująca miejsce święte, to dowód na błogosławieństwo Boże dla Abrahama, zapowiadane w miejscu dla Abrahama świętym nie z innego powodu, jak ze względu na Bożą Obecność i Jego Oblicze, Którego doświadczył w duchowym, a jednocześnie bezpośrednim i osobistym jego spotkaniu z Bogiem. 

Miejsce święte zatem, w historii Abrahamowej, to miejsce zażyłej relacji, ale i konkretnego zaangażowania Boga w życie człowieka, objawiające tę jedną, ale fundamentalną, Boską Prawdę o tym, że Bóg Jest Dobrem człowieka i Jest dobry dla niego. Tej Prawdy synonimem i obrazem jest Świątynia Boża. Tego zaś niezwykłym potwierdzeniem jest spotkanie Abrahama z Bogiem, jakie miało miejsce pod dębami Mamre, gdy: „… ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia”. (Rdz 18, 1) To jest miejsce święte, bo uświęcone Obecnością Boga i Jego błogosławieństwem, jakże konkretnym dla Abrahama, który otrzymał zapowiedź narodzin upragnionego syna. To właśnie miejsce spotkania Boga i człowieka, silnej i osobowej relacji tu i teraz, stało się szansą dla, do czasu ludnych, ale nierozważnie i bez namysłu nad prawdziwym Dobrem żyjących miast Sodomy i Gomory, za którymi Abraham się wstawiał przed Bogiem. 

To Bóg Jest przyczyną uświęcenia miejsca, a człowiek szanujący to miejsce, może zyskać wsparcie dla jego planów zachowania pokoju w relacji z innym człowiekiem. To inna funkcja duchowa miejsca świętego i Świątyni Bożej, do jakiej nawiązuje historia Jakuba i Labana. „Laban nazwał to wzniesienie: Jegar Sahaduta, Jakub zaś: Galed”. (Rdz 31, 47) To miejsce stało się święte dla nich, bo w nim przywoływali Boga na świadka ich ustaleń: „Ten oto pagórek z kamieni i ta stela, które ustawiłem jako świadectwo [zgody] między mną a tobą, będą świadectwem, że ani ja nie będę szedł obok tego pagórka do ciebie, ani ty nie będziesz szedł obok tego pagórka lub steli do mnie w złym zamiarze. Bóg Abrahama i Bóg Nachora, Bóg ich przodków, niechaj będzie naszym sędzią! (Rdz 31, 51-53) Choć pamiątką tego spotkania był stela kamienna, zatem cząstka wymiaru materialnego, to nad trwałością przymierza czuwać miał Sam Bóg, Istota duchowa i osobowa, ich wspólne Dobro. I, to przed Jego Obliczem byliby obaj stawali w duchu jako przed Sędzią, wymierzającym sprawiedliwość, rękami człowieka, jednej ze stron porozumienia, gdyby odstąpili od umówionych wspólnie warunków przymierza pomiędzy nimi. W ten sposób, działanie duchowe miejsca świętego, rozciągało się, może pierwszy raz w biblijnej historii relacji Boga i ludzi między nimi, ze względu na Boga, także poza samym miejscem, a w tej historii: na wzniesieniu Jegar Sahaduta, albo inaczej Galed. I to, wydaje się być kolejnym i bardzo ważnym przymiotem miejsca świętego, miejsca uświęconego nie tylko Obecnością Bożą, ale uświęconego przywołaniem przez ludzi Jego Wszechmocnego Istnienia.

Przestrzeń i miejsca spotkania Mojżesza z Bogiem

Podobnie, jak to było w historii Abrahama i Jakuba, także dla Mojżesza miejscem świętym, miejscem Bożym, jest to miejsce, gdzie człowiek spotykał Boga, na sposób duchowy, ale i konkretny oraz osobisty. Relacjonuje to Księga Wyjścia, przywołując fakt objawienia się przez Boga Mojżeszowi i jego powołania: „Rzekł mu [Bóg]: «Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą». Powiedział jeszcze Pan: «Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba». Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga”. (Wj 3, 5-6)

Historia Mojżesza obejmuje także relację spotkania z Bogiem, już nie tylko jego samego, ale Bożego spotkania z Jego całym Ludem Wybranym. To jest już miejsce uświęcone obecnością nie tylko Boga, ale i zobowiązaniem się każdego spośród Ludu Bożego, do zachowywania się tak, by Dobro Boga mogło się w nich spełniać w całej ich codzienności, co autor natchniony opisał tak: „I mówili do Mojżesza: Mów ty z nami, a my będziemy cię słuchać!”. (Wj 20, 19) Tym miejscem świętym, miejscem spotkania ludzi z Bogiem jest biblijna góra na Synaju, gdzie Bóg objawił Jego Prawo, ujawniające cała prawdę o postępowaniu człowieka, które prowadzić go będzie do jego Dobra, a jednocześnie do utrwalenia tego spotkania, które odzwierciedla i obrazuje Bożą Świątynię, w całej codzienności człowieka. 

To ponownie, podobnie jak to było ze spotkaniem i przymierzem Jakuba i Labana, i to miejsce, uświęcone Istnieniem Boga Jedynego, oddziaływać będzie na życie wszystkich ludzi wierzących w Boga i Bogu, gdziekolwiek się znajdą. W ten sposób, idea miejsca świętego może się ukonkretnić, urzeczywistnić w człowieku, cokolwiek byłby czynił, gdziekolwiek byłby się znalazł i w jakiejkolwiek sytuacji.

To na tym, świętym miejscu, na świętej górze na Synaju, Bóg przywraca człowiekowi sposobność do spełnienia się w jego duchu Dobrem. Bóg przywraca tam sposobność na uświęcenie człowieka, co tak ważne było również w nauczaniu i Ezechiela i Jezusa i Pawła. Bóg tak przywraca człowiekowi sposobność do tego, by on stał się duchowym miejscem i ziemią świętą dla spełnienia się dla niego Dobra Boga w całej pełni. Bóg tam przywraca człowiekowi możliwość, utraconą przez pierworodnego Adama i Ewę, kiedy nie zrozumieli, że to, co jest dobre w ich pojęciu, ale bez napełnienia się Duchem Boga, Którym Jest Dobro, że nie odczują spełnienia swojego własnego Dobra i swoim istnieniem. Co jest dramatycznym owocem tego błędu w interpretacji przez człowieka, co dla niego jest prawdziwie dobre, co dałoby mu spotkanie z Bogiem, oparte o prawdę o Dobru, relacjonuje znów autor natchniony Księgi Rodzaju tak: „Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą». Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia”. (Rdz 3, 16-17) Miejsce, które dla pierworodnych mogło się stać Świątynią Boga, nieustannie trwającym świętem Dobra i w świecie materialnym, i w świecie duchowym, stało się dramatyczną walką o zachowanie życia i przeżywanie go w ciele w niepewności, jakim ono dla niego będzie. 

Na Synaju, na tamtym świętym miejscu spotkania z człowiekiem, którego bohaterami są Mojżesz i Lud Wybrany, uwolniony z niewoli, ten sam Bóg, Którego uląkł się Adam, przed Którym ukrył się praojciec rodzaju ludzkiego z bojaźnią przed karą i ze wstydem przed Stwórcą, to właśnie Bóg cofa na sposób duchowy miniony, wielowiekowy czas do jego duchowych początków. Księga Wyjścia relacjonuje to tak: „Mojżesz rzekł do ludu: «Nie bójcie się! Bóg przybył po to, aby was doświadczyć i pobudzić do bojaźni przed sobą, żebyście nie grzeszyli”. (Wj 20, 20) Na tym świętym miejscu, Mojżesz ujawnia Ludowi w Imię Boże, a czego nie zrobił ani Adam, ani Ewa w relacji do ich syna, Kaina, jakim winno być życie człowieka, by nie zaprzeczał znów człowiek ani miejscu, ani czasowi, w jakim Bóg pragnie się człowiekowi nie tylko objawić, ale i udzielić. To jest istota Świątyni Boga. 

Autor natchniony Księgi Wyjścia zdaje się ostrzegać człowieka wiary, zarówno Mojżesza i jemu współczesnych oraz żyjących w tych dniach, żeby nie wiązali, jakkolwiek, swoich duchowych emocji oraz myślenia o tym, co dla niego dobre z samym miejscem, choćby uświęconym Istnieniem Boga i Jego żywym Słowem, skierowanym do obecnych tam ludzi. Odnosi się do tego następujący opis: „Rzekł nadto Pan do Mojżesza: «Tak powiesz Izraelitom: Wy sami widzieliście, że z nieba do was przemawiałem. Nie będziecie sporządzać obok Mnie bożków ze srebra ani bożków ze złota nie będziecie sobie czynić. Uczynisz Mi ołtarz z ziemi i będziesz składał na nim twoje całopalenia, twoje ofiary biesiadne z twojej trzody i z bydła na każdym miejscu, gdzie każę ci wspominać moje imię. Przyjdę do ciebie i będę ci błogosławił. A jeśli uczynisz Mi ołtarz z kamieni, to nie buduj go z kamieni ciosowych, bo zbezcześcisz go, gdy przyłożysz do niego swoje dłuto. Nie będziesz wstępował po stopniach do mojego ołtarza, żeby się nie odkryła nagość twoja”. (Wj 20, 22-26) 

W ten sposób, Bóg przemawiał do człowieka wiary, by nie gubił sprzed swoich, duchowych oczu tego faktu, iż Bóg i Jego działanie nie jest ograniczone do miejsca, choćby było uświęcone pamięcią o duchowym spotkaniu z Nim. To bożki ze srebra lub ze złota, albo zbudowany rękami człowieka ołtarz, można związać z fizycznym miejscem, ale nie Boga, Istotę duchową i osobową, Istotę Dobra, Które staje się faktem duchowym dla każdego człowieka, który swojego ducha jest gotów uczynić Jego Świątynią. Takiej Świątyni symbolem jest Dekalog, Boże Prawo i o tym mówi autor natchniony tak: „Wrócił Mojżesz i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego zlecenia. Wtedy cały lud odpowiedział jednogłośnie: «Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy». Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu pokoleń Izraela. Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wylał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz. Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: «Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni». (Wj 24, 3-7) 

Okazywanie przez człowieka, w miejscu świętym, wdzięczności Bogu poprzez jakiekolwiek ofiary, gesty ma tylko wtedy trwały sens, bo w perspektywie duchowej otwartej na Dobro, gdy jest to związane z wiernością człowieka i w jego codzienności, Dekalogowi. Tak bowiem człowiek, istota duchowa, przeżywająca swoje istnienie w ciele, ma wyrażać wdzięczność za doświadczenie w jego duchu spełnienia Dobrem, Którym Bóg Jest. Tak człowiek ma wyrażać jego wdzięczność za doświadczanie spełnienia jego istnienia i spełniania się, co prawda w wymiarze materialnym, ale na sposób duchowy i w jego duchu, bo w podobieństwie do Boga i Stwórcy. Ofiara składana przez człowieka w miejscu świętym, ma być wyrazem wdzięczności, czyli w wyniku zrozumienia jego relacji z Bogiem, Który Jest Dobrem. Nie może zaś być przyjęta, nawet w miejscu wcześniej uświęconym Imieniem Boga i Jego Obecnością, gdy jest ona wyrazem duchowego kupczenia przez człowieka jego relacją z Bogiem. 

Bóg, dla człowieka wiary i spełniania się dla niego Dobra, zapragnął być nieustannie z człowiekiem, do czego odnoszą się te Słowa Boga, wypowiedziane za dni Mojżesza: „I uczynią Mi święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród was”. (Wj 25, 8) I to jest biblijne uzasadnienie dla rozumienia Świątyni, jako miejsca świętego w tym kontekście, jakim jest wiara człowieka w Jego Obecność, jakim jest stawanie przez człowieka w jego duchu przed Obliczem Boga tam, gdzie on sam jest. Temu ma służyć miejsce święte, ale też, istotą tego miejsca, jak i samej Świątyni jest to, że jest ono święte ze względu, wyłącznie, na Obecność Boga, Któremu człowiek czyni miejsce w swoim duchu i Którego słucha w swoim duchu, Któremu odpowiada człowiek w swoim duchu. Przybytek Pański Jest symbolem Bożego wymiaru życia człowieka w świecie, bo jest miejscem, gdzie miały być przechowywane przez Mojżesza i Aarona tablice Dekalogu, jako dowód zawartego Przymierza, nie innego, jak duchowego. Przybytek Pański temu miał służyć, by wspierać, wspomagać, pomagać człowiekowi w wypełnianiu przez niego Przymierza z Bogiem, czego dowód kolejny jest również w Księdze Wyjścia: „Tam będę się spotykał z tobą i sponad przebłagalni i spośród cherubów, które są ponad Arką Świadectwa, będę z tobą rozmawiał o wszystkich nakazach, które dam za twoim pośrednictwem Izraelitom”. (Wj 25, 22) To biblijny dowód na trwałość Bożego planu, odwiecznego planu Stwórcy dla człowieka, którego nie wypełnił pierworodny z ludzi, ale który wypełnić miał Mojżesz i każdy człowiek spośród Ludu Wybranego przez Boga i dla ich Dobra. To jest uzasadnienie dla nazwania Izraela Ludem Wybranym: wybranego przez objawienie mu istoty tego planu: by człowiek mógł się spełnić na Boży obraz i na Jego podobieństwo. Tak i na tej drodze, i w wymiarze duchowym i materialnym, człowiek miałby się stać Świątynią Dobra, napełniając się Dobrem Boga, spełniając się Nim i spełniając się w Nim. 

Przestrzeń i miejsce spotkania Dawida i Salomona z Bogiem

Do tej Świątyni Boga i w Bogu, do jakiej prowadzi Dekalog, do jakiej prowadzi wierność człowieka dla Jego, Bożych wskazań, nawiązuje autor natchniony Księgi Królewskiej. Relacjonuje ona między innymi historię Salomona i jego pragnienia, by wybudować dla Imienia Bożego Świątynię, do czego odnosi się ten opis: „«Wiesz, że Dawid, mój ojciec, nie mógł budować świątyni Imieniu Pana, Boga swego, z powodu wojen, jakimi go dokoła otoczyli [wrogowie], dopóki Pan nie położył ich pod jego stopy. A teraz Pan, Bóg mój, obdarzył mnie zewsząd pokojem. Nie ma przeciwnika ani też złego wydarzenia. Wobec tego zamierzam budować świątynię Imieniu Pana, Boga mego, stosownie do tego, co Pan rzekł Dawidowi, memu ojcu: “Twój syn, którego ci dam jako następcę na twoim tronie, on właśnie będzie budował świątynię dla mego Imienia”. (1 Krl 5, 17-19)

Jakkolwiek, Salomon budował świątynię z kamienia, to jej serce było duchowe ze względu na to, co stanowiło jej kamień węgielny, tożsamy przez symbolikę wyposażenia z Przymierzem, zawartym przez Boga ze Swoim Ludem na Synaju: „Kiedy przyszła cała starszyzna Izraela, kapłani wzięli Arkę i przenieśli Arkę Pańską, Namiot Spotkania i wszystkie święte sprzęty, jakie były w Namiocie. Przenieśli je kapłani oraz lewici”. (1 Krl 8, 3-4) To Arka Pańska, Namiot Spotkania i przedmioty, jakie w Nim się znajdowały, stały się wyposażeniem sanktuarium Świątyni Jerozolimskiej, zwanej Jej Najświętszym Miejscem. Niezmiennie też, od dni Mojżesza, najcenniejszy klejnotem przechowywanym w Świątyni Salomona była Arka Przymierza: „W Arce nie było nic, oprócz dwóch kamiennych tablic, które Mojżesz tam złożył pod Horebem, <tablic Przymierza>, gdy Pan zawarł przymierze z Izraelitami w czasie ich wyjścia z ziemi egipskiej”. (1 Krl 8, 9) Salomon ma świadomość tego faktu, który był oczywistym i dla Mojżesza, i Aarona, że Świątynia jest miejscem spotkania, przede wszystkim, Boga z człowiekiem. Była ona i dla Mojżesza, i dla Salomona miejscem obietnicy Bożej, że tam Bóg da się odnaleźć człowiekowi przed Jego Obliczem: „… aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. Jest to miejsce, o którym powiedziałeś: “Tam będzie moje Imię” – tak, aby wysłuchać modlitwę, którą zanosi Twój sługa na tym miejscu. Dlatego wysłuchaj błaganie Twego sługi i Twego ludu, Izraela, ilekroć modlić się będzie na tym miejscu. Ty zaś wysłuchaj w miejscu Twego przebywania – w niebie. Nie tylko wysłuchaj, ale też i przebacz!”. (1 Krl 8, 29-30) 

Wartym zauważenia jest i ten fakt, że Salomon ma i tego świadomość, że miejsce święte nie zamyka Boga, nie obejmuje Go, nie zniewala, bo jak mówił Salomon, Bóg wysłuchiwać miał wołanie człowieka o Jego pomoc, ale w miejscu Jego przebywania. A, Salomon wskazywał na niebo, a nie na mury Świątyni jako przestrzeń bytowania Boga i Jego przebywania. Jednocześnie, Bóg uprzedzająco wyjawił Salomonowi, a przez Salomona całemu Ludowi, że żadne postępowanie człowieka, nie znajdzie się nieznanym przed Bogiem. Natomiast, złe postępowanie Ludu Wybranego napełni złym duchem nie tylko człowieka, niszcząc to, co on sam miałby za dobre dla siebie, ale nadto doprowadzi do upadku tego miejsca, które miał za dowód wybrania siebie i całego Ludu przez Boga, co autor natchniony tak obrazuje: „… a świątynia ta będzie zrujnowana. Każdy przechodzący koło niej będzie zgrozą przejęty i zagwiżdże szyderczo. Gdy będą pytać: “Dlaczego Pan tak uczynił temu krajowi i tej świątyni?”, odpowiedzą: “Dlatego że opuścili Jahwe, Boga swego, który wyprowadził ich przodków z ziemi egipskiej, a upodobali sobie innych bogów oraz im oddawali pokłon i służyli; dlatego Pan sprowadził na nich całe to nieszczęście”.(1 Krl 9, 8-9) I to, przed czym Bóg ostrzegał Swój Lud, się stało faktem biblijnymi i historycznym, do czego, proroczo, nawiązywał Ezechiel, autor natchniony pierwszego czytania liturgicznego z Niedzieli. 

Przestrzeń i miejsce spotkania Ezechiela z Bogiem

Ezechiel napisał tekst Księgi, której nadano jego imię, już po przesiedleniu Ludu Wybranego do Babilonu jako tragicznej konsekwencji przegranej wojny z babilońskimi wojskami Nabuchodonozora II. To w tym okresie i na wygnaniu Ezechiel, prorok i kapłan, wspomina z wielkim bólem utratę miejsca kultu Boga Jedynego w Jego Świątyni w Jerozolimie.  Budowla świątynna została zniszczona przez oblegające Jerozolimę wojska babilońskie w 587 roku p.n.e.

Wielka tęsknota proroka, jak pokazuje to niedzielny tekst liturgiczny, dotyka istoty problemu duchowego, jakim jest brak właściwego rozumienia człowieka wobec historii zbawienia i poprawnego rozumienia dla znaczenia i istoty wybrania Ludu Bożego. Mimo to, historia zbawienia, relacjonowana Starym Testamentem, obrazuje nieustanne działanie Boga, Który Jest dobry. Bóg objawiał człowiekowi w każdym kolejnym jego pokoleniu, Jego Obecność, ujawniając mu, że jest możliwe związanie przez Boga tego, co Jest Dobrem i tego, co Jest duchowe z przeżywaniem przez człowieka jego istnienia w ciele tak, by również życie człowieka, na obraz i podobieństwo bytowania Bożego, było dobre. Wszystko, co Bóg objawiał człowiekowi służyć miało temu, by istnienie człowieka zyskało spełnienie na obraz i podobieństwo Jego wiecznego Istnienia. Taki jest duchowy obraz miejsca świętego, Świątyni jako miejsca spotkania z Bogiem udzielającym się człowiekowi Dobrem. 

Emanacją Bożego angażowania się w życie człowieka i w zyskanie przez niego doświadczenie spełnienia było miejsce święte – Świątynia zbudowana dla Jego Imienia, której znaczenie człowiek mógł rozczytać, podążając za duchowym rozumieniem tego, co to jest spotkanie z Bogiem i tego, czemu ono ma służyć. By to zrozumieć i pokochać, i spełniać dla swojego Dobra, musiałby człowiek podążać nie innymi drogami, ale tą, która jest duchowa i która została już pokonana przez Abrahama, Izaaka, Jakuba, Mojżesza, Dawida i Salomona, a która spełniła się bez reszty w Jezusie i Jego zmartwychwstaniu. Ale, stało się inaczej, co doprowadziło do spełnienia się proroctwa Salomonowego, odnośnie skutków niewierności człowieka wobec Prawa Bożego: zniszczenia Świątyni wybudowanej przez Salomona dla Imienia Bożego.   

Ezechiel obrazowo charakteryzuje znaczenie Świątyni Pana, czym nawiązuje duchowo do rozprzestrzeniania się Dobra Boga poza jej murami, jako to zapoczątkował Jakub i Laban ich przymierzem, zawartym w obecności Boga i biorąc Boga za świadka. Również w widzeniu Ezechiela, istotą jej istnienia w wymiarze materialnym, jest działanie Boże, daleko wykraczające poza mury świątynne. Bo, jej siłą jest Moc Boża, obrazowana przez wodę, wypływającą spod murów świątynnych i jej bram. Woda obrazuje wierność Boga, Który nie ustaje w udzielaniu się człowiekowi Jego Dobrem, przybierającym każdą postać by tak spełnić to, co może być prawdziwie dobrym dla człowieka i dla świata, w którym on przeżywa swoje istnienie. 

Wielkie pragnienie Ezechiela i wielu jemu podobnych, jak można zakładać w perspektywie duchowej, dotknęło wierności Bożej. Około pół wieku po zburzeniu tak zwanej Pierwszej Świątyni Jerozolimskiej, w 539 roku p.n.e., Cyrus II Wielki, król Persów i Medów, który pokonał armię Babilonu i zdobył Judę, pozwolił na odbudowanie świątyni w Jerozolimie. Pozwolił także powrócić Izraelowi z wygnania babilońskiego do Judy, a odbudowę Świątyni, poświęconej Imieniu Boga Jedynego, ukończono około 516 roku p.n.e. To w tej Świątyni, Jezus w dramatyczny sposób objaśnia, czym nie jest spotkanie z Bogiem i czym nie może być Świątynia, poświęcona Jego Imieniu.

Przestrzeń i miejsce spotkania Pawła i Jezusa z Bogiem

Krótka historia kultu Boga Jedynego, w tym Jego kultu, ale jaki można byłoby nazwać świątynnym, pozwala lepiej zrozumieć gniew Jezusa, relacjonowany przez Ewangelistę Jana w czytaniu liturgicznym z Niedzieli. Ten, Który przez trzy lata nauczał, by wybaczać, a zatem nie unosić się gniewem, ujawnia go w Swoim zachowaniu. Ma ono jednak inny wymiar i inny kierunek, niż ten gniew, który On sam potępiał jako niosący zło. Gniew wobec kupców to jest bowiem gniew wobec zła osobowego i niezgoda na złe owoce wyborów człowieka, nierozważnych i pozbawionych namysłu nad tym, co jest prawdą o Dobru człowieka, którego duchowym nośnikiem dla człowieka jest wyłącznie jego, duchowe spotkanie z Bogiem. To spotkanie człowieka z Bogiem winno być duchowe, a to znaczy szczere, osobiste i dotyczące ludzkiego postępowania, by weszło ono przez dobrą wolę człowieka na właściwą drogę, a to znaczy, by było dobre. Bo tylko tak, człowiek może zyskać usprawiedliwienie wobec Boga, może zyskać Jego zaangażowanie, tylko wtedy Bóg może się na sposób duchowy udzielić człowiekowi Dobrem. Dobrze to obrazowała przypowieść Jezusa o faryzeuszu i celniku, stawiających się przed Obliczem Boga. Jeden szczerze i ze świadomością tego, kim Jest Bóg w relacji z nim, a drugi z przekonaniem pierworodnych Adama i Ewy, że to on, ponieważ ma siebie za dobrego, jest Bogu równy. Ten pierwszy odszedł usprawiedliwiony ze Świątyni.

Jezusa gniew, relacjonowany niedzielną Ewangelią jest o Dobro, Które ze względu na brak namysłu człowieka, może się dla niego nie spełnić i może się w nim nie spełnić, czego konsekwencje są dramatyczne. Bo chodzi o życie człowieka na podobieństwo i na obraz Boga: wieczne. Nie dobre teraz, bo takie, jak człowiek za dobre bierze w swoim mniemaniu, którego fałszywą częścią jest próba wykupienia się człowieka od zła na jego, człowieczą wieczność, która nie będzie miała w sobie życia. I to jest rozumienie faryzejskie miejsca świętego i Świątyni, potępiane przez Jezusa. A właśnie, to życie, jak żywa woda wypływająca spod ścian świątyni to jest obraz postępowania i przeżywania istnienia w ciele, jak Jezusa, co do joty zgodne z Prawem Bożym, objawionym Mojżeszowi i całemu Ludowi Wybranemu na Synaju. 

I to jest fundament prawdziwej Świątyni, bo tej w wymiarze duchowym: co do joty, podobnie do Jezusa, wierne Dekalogowi postępowanie człowieka w jego codzienności. To o tym fundamencie świątynnym, ale nie innym, jak duchowym i osobistym dla każdego człowieka, świadomie i z namysłem przeżywającego swoje istnienie tak, by Dobro się dla niego spełniło, mówił Paweł Apostoł do Koryntian. 

Paweł swoim tekstem przywołuje całą historię zbawienia, odwołując się do doświadczeń wiary praojców, dla których Dobrem, ich własnym, była przestrzeń i miejsce spotkania z Bogiem. Dla których drogą do spełnienia się Dobra, była wierność Słowom, jakie usłyszeli od Boga. Tak, oni stawali się Świątynią Boga, bo postępowali zgodnie z Jego Duchem. Paweł, jakże obrazowo, odwołuje się też do dramatycznego doświadczenia człowieka pierworodnego, który nie przyjął Dobra do swojego Ducha, jak wielu po nich także, co Apostoł puentuje tak: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?”. Tragicznym doświadczeniem człowieka w kontekście jakże prawdziwych i trwałych słów Pawła jest to, że niełatwo człowiekowi wejść na drogę Dobra i tylko Dobra w jego życiu, co powoduje pierwsze, a po nim kolejne zniszczenia w jego życiu tego, co dla niego było albo i jest wartościowe, co cenne, a czego dramatycznym dowodem jest choćby ponowne zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej około roku 70 n.e. przez wojska rzymskie. Historyk, Józef Flawiusz, a wcześniej powstaniec przeciwko Rzymianom, wspomina także o tysiącach Żydów, którzy spłonęli wraz ze świątynią, a którzy umierali w przekonaniu, że jeśli świątynia płonie, płonąć musi także naród żydowski. Taki, w perspektywie biblijnej, jest dramatyczny owoc złego rozumienia przez człowieka, co oznacza miejsce święte i Świątynia Pańska, Boża Świątynia.

Jedyną, ocalałą pozostałością po Świątyni w Jerozolimie jest fragment zachodniego muru oporowego przestrzennej platformy, na której był posadowiony kompleks świątynny. Ta część dawnej budowli świątynnej jest znana jako Ściana Płaczu. I, mimo tego, że jest jedynie niewielką częścią dawnej budowli świątynnej, to nadal stanowi najświętsze miejsce we współczesnym judaizmie. Ten fakt, winien stać się dla każdego człowieka wiary w Boga Jedynego, pragnącego przeżywać swoje istnienie dobrze, wystarczającą inspiracją do tego, by rozważyć własną drogę przeżywania swojego istnienia z perspektywy duchowej. By udzielić sobie odpowiedzi na pytanie: dokąd ma ona go doprowadzić w jego codzienności i dokąd ma nią dotrzeć u kresu jego dni. 

Ten historyczny fakt, niewielkiej pozostałości świątynnej w wymiarze materialnym, winien rozbudzić w człowieku wiary pragnienie rozważenia i poznania, co jest istotą spotkania z Bogiem, co jest istotą Świątyni Pana, która będzie żywą i dla żywych, jak Bóg Jedyny, gdy stanie się nią człowiek. I nadto, jaki jest związek odpowiedzi na to pytanie z wezwaniem Jezusa do Jego uczniów, tuż po Jego zmartwychwstaniu: „Weźmijcie Ducha Świętego”. (J 20, 22)


Andrzej Roter

Źródło

WYBRANE DLA CIEBIE

„Nadchodzą zaślubiny”. Ojciec Joachim Badeni i sekret wiecznej młodości
Kobieta, która zmieniła świat
Nadzieja, która umiera ostatnia. Opowieść umiłowanego ucznia

KATEGORIE

  • Ogłoszenia
  • Prasa katolicka
  • Rok Jubileuszowy 2025
  • Wydarzenia
  • Wyróżnione
  • Z życia Kościoła

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

  • Ogłoszenia na 3. Niedzielę Adwentu – 14 grudnia 2025 roku

    Dziś 3. Niedziela Adwentu – „Gaudete” czyli „Ni...
  • ŻYCZENIA I PORZĄDEK UROCZYSTOŚCI NARODZENIA PAŃSKIEGO 2025 W PARAFII ŚW. BRATA ALBERTA

    ...
  • 3. NIEDZIELA ADWENTU — NA CHRYSTUSIE SPEŁNIAJĄ SIĘ PROROCTWA

    Ewangelia (Mt 11, 2-11)Na Chrystusie spełniają ...
  • Dziewczyna, która nie bała się ciemności

    Miała wszystko: młodość, majątek i przyszłość z...
  • Kulisy mesjańskiej genealogii

    Powszechne zainteresowanie się genealogiami nie...

ARCHIWALNE

  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020

ADRES

Parafia św. Brata Alberta
ul. Szeroka 2
05-075 Warszawa - Wesoła - Zielona

JAK DOJECHAĆ?

OTWÓRZ W GOOGLE MAPS

KONTAKT

tel.: (22) 773 59 06
tel. 696-162-259 (dyżurny)
e-mail: parafiazielona@gmail.com

ZŁÓŻ OFIARĘ

Rachunek bankowy parafii:

Bank Spółdzielczy w Halinowie
55 8019 1010 2004 0006 3514 0001

 

Rachunek bankowy parafii
- na organy:

Bank Spółdzielczy w Halinowie
85 8019 1010 3002 0006 3514 0001

Projekt i wykonanie: Dariusz Ziółkowski © 2021 Wszelkie prawa zastrzeżone.
do góry