Ewangelia (J 3, 16-18)
Bóg posłał swego Syna na świat, aby świat został zbawiony
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do Nikodema:
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego».
SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Uroczystość Najświętszej Trójcy
Czytania liturgiczne: Wj 34, 4b-6. 8-9; 2 Kor 13, 11-13; J 3, 16-18
Odwieczny Plan Stwórcy, to jedność z człowiekiem
Niespełniony Plan Stwórcy wobec i dla człowieka pierworodnego, co stało się biblijnym faktem u progu istnienia rodzaju ludzkiego, jest w sensie duchowym początkiem drogi do odkrycia możliwości duchowego powrotu człowieka przed Oblicze Boga. Ten pierwszy, a nadto świadomy akt odrzucenia przez człowieka pierworodnego rozwagi i namysłu nad tym, co jest dobre prawdziwie dla niego, a przede wszystkim tego, Kto Jest jego Dobrem Jedynym, nie pozwolił Bogu i człowiekowi wejść w duchową jedność. Zresztą dla Dobra własnego człowieka. Jedność z Bogiem, to jedność w Dobru, Które od pierwocin istnienia człowieka było i jest nadal wskazaniem, jest bezgłośną, ale wyraźną podpowiedzią Boga dla człowieka. Utrzymywana Dobrem jedność człowieka z Bogiem, przemieniać się może i doskonalić się może aż do pełni, którą symbolizuje i obrazuje jednia.
To w Dobru, z Którego wszystko się stało spośród tego, co istnieje od początku i do teraz, co będzie istniało, miał się w duchu odnaleźć człowiek pierworodny jako istota stworzona na obraz i podobieństwo Boga. A wtedy, spełniałaby się ludzka natura, która jest dobra, bo z Boga jest. Spełnianie się ludzkiej natury w trakcie jego życia w ciele, oznacza w praktyce jednanie się człowieka w jego duchu z Bogiem.
Odwiecznie, Planem Boga i Stwórcy dla człowieka jest spełnienie się przez człowieka w jego istnieniu na obraz i podobieństwo Boga, Który Jest dobry. Stać się to miało doświadczeniem pełnym, kompletnym, niebiańskim i rzec można wprost boskim pierworodnych z ludzi. Oni, skuszeni do skosztowania i Dobra i zła, nie wybrali drogi przeżywania swojego istnienia jedynie Dobrem.
Po nich, takie spełnienie, które Jest Bożym Planem, wciąż może się stać doświadczeniem każdego z ludzi, powołanych do istnienia. Trójca Najświętsza, Której jest poświęcona Liturgia tej Niedzieli, Jest biblijnym dowodem na skuteczność Dobra Boga i Jego Planu dla człowieka. Trójca Najświętsza Jest wyjawieniem przez Boga całej prawdy o Jego Dobru, Które człowiek może wziąć do swojego ducha, traktując je za jedyne i własne. Trójca Najświętsza, Jest duchowym zaproszeniem człowieka do tego, by uwierzył Dobru, by powierzył Dobru swoje codzienne istnienie. Dobrze to oddaje, obrazuje nauczanie Ignacego Antiocheńskiego. Pisał on o powołaniu chrześcijanina do bycia wcielonym w boską świątynię, aby poprzez zjednoczenie z Chrystusem, w Duchu stać się synem Ojca (List do Kościoła w Koryncie 58, 46). To o tym jest Liturgia Słowa z Niedzieli Trójcy Najświętszej i to jest Plan Boży dla człowieka wiary.
Plan Stwórcy o jedności z Człowiekiem, spełniony
Teologia, na takie jednanie się, za którego pełnię można byłoby uznać jednię, używa pojęcia perychorezy. Tym pojęciem, teologia stara się opisać sytuację, w której Osoby Boskie całkowicie, wzajemnie się przenikają, wprost bytują jedna w drugiej poprzez absolutną miłość. Spoiwem, celem i budulcem dla perychorezy Osób Jest Dobro, udzielające się, a takie jest miłością. Dobro zaś, Jest duchowe i osobowe.
Co prawda, mimo niespełnienia się dla człowieka pierworodnego odwiecznego, Bożego Planu, którego symbolem może być przywołane wyżej pojęcie perychorezy, to pozostało w człowieku pragnienie Dobra na obraz i podobieństwo Boga. Ale, to jednak nie oznacza, że cały człowiek był i jest dobry, że to samo w sobie wystarcza do spełnienia się Planu Stwórcy. Bo myśli człowieka, jego mowa i jego działanie w przeżywanym istnieniu własnym rozmijały się, nie interferowały z Dobrem Boga, sięgając wspólnie do tego samego, duchowego i osobowego czynnika, Którym Jest Dobro. Bóg, Istniejąc pełnym Dobrem, do tego właśnie stworzył człowieka i taki był odwieczny Plan Stwórcy dla człowieka.
Człowiek, przez naturę z Boga wziętą był i jest blisko Boga, ale nie jest z Nim Jedno, co dokonuje się wyłącznie przez duchowe spełnienie się Dobrem ludzkiego istnienia. Tak się stało z Człowiekiem, Którym Jest Jezus z Nazaretu.
Trójca Najświętsza nie jest ideą do pamiętania, wyłącznie
Warto dziś zapytać, jak często dotąd, słuchając komentarzy biblijnych w Uroczystość Najświętszej Trójcy, duchowa uważność wiernych była ograniczana do rozważania natury Jezusa, która jest, prawdziwie, i boska, i ludzka. To dla człowieka wiary zarówno fakt teologiczny, jak i historyczny. Do tego stanu rzeczy, nawiązującego do tajemnicy przebóstwienia Jezusa, spełnienia się w podobieństwie i na obraz Boga, przyczyniać się mogło, jednak, nie tylko bardzo ścisłe i bardzo określone podejście w komentarzach biblijnych. Do przyczyny tego stanu rzeczy przyczyniać się może również brak potrzeby innego widzenia tej fundamentalnej kwestii w duchu człowieka, słuchającego w ten niedzielny dzień o tajemnicy Trójcy Najświętszej. Wystarczać mogło i może człowiekowi w tym dniu, słuchanie o tej niezwykłej tajemnicy tak, jak o wszystkich innych faktach, referowanych tekstami Liturgii Słowa całego Kalendarza Liturgicznego, przywoływanymi przez Kościół z historii biblijnej.
Elementem takiego podejścia mogło być też i to, że słuchając takich właśnie komentarzy biblijnych tego dnia, człowiek wiary po prostu przyjmował za fakt biblijny i historyczny uzasadnienia dla faktu wiary Istnienie Najświętszej Trójca, jakie zna i odnajduje w Starym i Nowym Testamencie. A, dobrze znanym uzasadnieniem biblijnym dla tego kanonu wiary Kościoła jest choćby Ewangelia Jana, zaczynająca się słowami: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1, 1). Wierzymy, że Słowem, Które na początku było u Boga i Stwórcy, Jest Jezus z Nazaretu, Człowiek zrodzony, a nie stworzony. Można również przywołać ten biblijny fakt, iż Apostoł Tomasz, tuż po zmartwychwstaniu Człowieka, zwraca się do Jezusa tak: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20, 28). Pamiętamy, że Jezus nie poprawiał Tomasza. On pochwalił jego wiarę. Tomasz, widział Boga i Pana, stając przed Obliczem Jezusa, Człowieka. Dobrze jest przywołać również i ten biblijny fakt, że Jezus powiedział o Sobie Samym tak: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM” (J 8, 58).
W ten sposób, Jezus zmartwychwstały nawiązał do starotestamentowego imienia Boga Jedynego, Jahwe, które autor natchniony tak zapisał: „JESTEM” (Wj 3, 14). Bóg, w prywatnej można powiedzieć Epifanii, wyjawił Swoje Imię człowiekowi. Mało jest w duchowej relacji biblijnej na przestrzeni wieków takich zdarzeń, jak to: wyjawienie Imienia przez Boga. Imię Boga obecne wśród Ludu, to jak Jego Obecność, jak gotowość do udzielenia się Dobrem. A to znaczy, że Bóg Jest z człowiekiem i Dobrem przekonuje człowieka, by i ten stał się na Jego obraz i podobieństwo. To idea jedności osób, jedni osobowej, tożsamości natury tych osób. I nie jest ważne czy jedna z nich Jest Bogiem, bo jednanie się tych osób, z których jedna Jest Bogiem, przebóstwi, jak należy rozumieć, człowieka. To, dopełni jego ludzką naturę do tej, która jest z Boga i jest zaczątkiem spełnienia się człowieka na obraz i podobieństwo Stwórcy. Bóg wyjawił Swoje Imię JESTEM Mojżeszowi na progu jego misji wyprowadzenia Ludu Bożego z niewoli egipskiej i poprowadzenia go do Bożego Objawienia na Synaju i Ziemi Obiecanej. To bardzo znaczący fakt i historii zbawienia i historii Ludu Wybranego, ale i wiele mówiący o tym, czym jest jedność i jednia Boga i człowieka: spójność, nie inna przecież, jak duchowa w działaniu człowieka z planem Stwórcy. Można przyjąć, że wyjawienie Imienia Bożego, to znak Jego, realnej Obecności ze Swoim Dobrem wśród Ludu Swojego. Potwierdza to tekst z Księgi Wyjścia, w którym odnaleźć można taki zapis o tym fakcie: „Jeśli darzysz mnie życzliwością, Panie, to proszę, niech pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz nasze winy i nasze grzechy, a uczynisz nas swoim dziedzictwem”. Przywoływanie Bożego Imienia zatem w potrzebie przez człowieka, to otwieranie się na Jego Obecność, na Jego Dobro i na jednanie się człowieka z Bogiem, gdy rozpozna już Kim Jest Bóg dla niego i w nim.
Człowiek, przywołujący Obecności Boga, jak pamiętny, starotestamentowy Jakub, zyskuje podobnie do niego nowe imię własne, a z nim, istnienie spełniające się na obraz i podobieństwo Boga i Stwórcy. Bowiem, pamiętać wypada również i to, że tożsamość Imienia, należy tu rozumieć również, albo przede wszystkim, jako tożsamość Boga Stwórcy i Jezusa z Nazaretu, co do Ich Istoty, Która Jest duchowa i osobowa, Jest Dobrem udzielającym się. Pamiętamy też tę deklarację Jezusa, która zapisana została tak: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy.” Tę historię, relacjonującą fakt teologiczny, można byłoby zakończyć faktami z historii Kościoła tymi, iż dogmat o Trójcy Świętej jest uważany za kluczową, fundamentalną prawdę wiary i teologii chrześcijańskiej. Co w tym, historycznym kontekście warte odnotowania: dogmat o Trójcy Świętej, został ostatecznie zatwierdzony na Soborze w Konstantynopolu w roku 381, jakkolwiek, już w Sobór Nicejski, w 325 roku, uznał fakt współistotności Ojca i Syna. To bowiem jako znak i droga do jedni obu Osób, jest podstawą dogmatu.
Najświętsza Trójca jest faktem, żywym i do przeżywania
Wydaje się, że względnie łatwo jest wysłuchać historii o Jezusie, łatwo nawet ją zapamiętać. Bo, jak każda historia i fakty z nią związane, tak i tu, mają one w niedzielnej Liturgii Słowa swój biblijny początek i biblijny koniec. Ale, czy aby na pewno… koniec!? Czy o takie rozumienie tajemnicy, dogmatu o Trójcy Świętej idzie, czy to samo w sobie przyczynić się może do spełnienia się całego Dobra dla człowieka? Historia Mojżesza, historia jego jednania się z Bogiem i zachowywania jedności, a nawet i przede wszystkim historia jedni Jezusa z Bogiem, dokonująca się już w Jego życiu w ciele, relacjonowane w niedzielnej Liturgii Słowa, to dopiero początek wyjawiania największej tajemnicy Boga i Człowieka. Te historie winny być nie zapisem, nie tekstem i nie opowieścią o zdarzeniach minionych, ale startem człowieka do jego prywatnej, osobistej i nowej historii życia i wiary. Pojęcie jedności Boga i Mojżesza oraz Boga i Jezusa, to dopiero jest istota Liturgii Słowa z Niedzieli Trójcy Przenajświętszej. Jest ona tożsama z Ewangelią Jezusa, Człowieka spełnionego Dobrem na obraz i podobieństwo Boga. To Jest istotowe określenie Ducha Dobra, wspólnego Bogu i Synowi Człowieczemu, a w Nim Jest użyteczna wiedza do korzystania przez człowieka wiary z drogi, prawdy i życia Boga i Człowieka.
Istotą Liturgii Słowa z uroczystej Niedzieli Najświętszej Trójcy, jest poddanie pod rozwagę pojęcia i definicji jedności, a w efekcie przyjęcie jej jako przedmiot wiary, żywej tym i tak: przemieniającej codzienne przeżywanie przez człowieka, przemieniającej jego własne istnienie, w ciele i do duchowego pokoju. Ty wypada raz jeszcze przypomnieć naukę Ignacego Antiocheńskiego o powołaniu chrześcijanina. Jest tym takie przeżywanie istnienia w ciele i w codzienności, by w sposób niewidoczny, stać się wcielonym w boską świątynię. Prostą drogą do tego, to przez przeżywanie codzienności Dobrem, jak Jezus, stać się z Nim zjednoczonym w Duchu, a to oznacza już ewangeliczne narodzenie się na nowo. Tak człowiek, nie porzucając niczego istotnego w jego codzienności i w świecie, bo z natury są dobre, staje się synem Ojca (List do Kościoła w Koryncie 58, 46).
A może raczej, trzeba by określić na nowo istotę niedzielnej Liturgii jako niezbędność dla Dobra człowieka tego, by rozważał nieustannie to, czym jest jednia Człowieka z Bogiem, w jasnym i jednoznacznym, osobistym kontekście. Chodzi jednocześnie i o to, by człowiek odnawiał rozważanie o tym, czy i jakie, jednia Jezusa z Nazaretu, jednia Człowieka z Bogiem ma znaczenie nie tylko w historii biblijnej, w historii duchowej rodzaju ludzkiego. Bo bardziej jeszcze interesować winno człowieka wiary to, czy ma i jakie ma znaczenie tamta jednia Boga i Człowieka dla teraźniejszości zbawienia, nie innej, jak tej osobistej.
W konsekwencji, robiąc kolejne przybliżenie do istoty Liturgii z tej Niedzieli, chodzi o jedność osobową, idzie o jednię osób, z której jedna Jest Bogiem i Stwórcą świata, Który Jest Dobrem i w Nim człowieka. Jednocześnie, treść pierwszego czytania i niedzielnej Ewangelii zdają się przekonywać, że do tej, wyjątkowej co do charakteru i natury, jedności osób, może prowadzić albo inicjatywa i aktywność Boga, przy otwartości duchowej człowieka, albo przy zdecydowanej woli człowieka i jego aktywności do tego, by Plan Stwórcy się spełnił dla niego.
Wola człowieka, związana z Dobrem i jego codzienna, prosta aktywność, ale przejawiana w związku z Bogiem i wobec Boga, Który Jest, to jest tajemnica jedności człowieka z Bogiem, której pełnię zobrazował już Jezus z Nazaretu, Syn Człowieczy i jednocześnie Syn Boży, jak Bóg tu i teraz żywy i dla żywych. To obraz życia przemienionego człowieka, przemienianego tu i teraz do Istnienia w Trójcy Najświętszej.
Andrzej Roter






