Parafia Św. Brata Alberta w Warszawie Wesołej

  • AKTUALNOŚCI
  • PARAFIA
  • SAKRAMENTY
  • WSPÓLNOTY
    • Służba liturgiczna
    • Wypłyń na głębię
    • Koła Żywego Różańca
    • Różaniec rodziców w intencji dzieci
    • Duszpasterstwo seniorów
    • Duszpasterstwo niepełnosprawnych i opiekunów
    • Wspólnota pisania ikon
    • Duszpasterstwo Rodzin Diecezji Warszawsko-Praskiej
  • GALERIA
  • KONTAKT
  • TRANSMISJA ONLINE
ZŁÓŻ OFIARĘ
  • Home
  • Aktualności
  • Wydarzenia
  • 10. NIEDZIELA ZWYKŁA — POWOŁANIE MATEUSZA NA APOSTOŁA

OGŁOSZENIA I AKTUALNOŚCI

Parafia
sobota, 06 czerwca 2026 / opublikowany w: Wydarzenia

10. NIEDZIELA ZWYKŁA — POWOŁANIE MATEUSZA NA APOSTOŁA

Ewangelia (Mt 9, 9-13)
Powołanie Mateusza na apostoła
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»
On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».



SŁOWO NA NIEDZIELĘ

Czytania liturgiczne: Oz 6, 3-6; Rz 4, 18-25; Mt 9, 9-13


Dewiza heraldyczna

Wezwanie z Księgi Ozeasza, przywołane przez Kościół w Liturgii Słowa z Dziesiątej Niedzieli zwykłej, brzmiące tak: „Poznajmy, dążmy do poznania Pana;” jest, jak krzyk, skierowany do człowieka spoza granicy dwóch światów, dwóch wymiarów jego, ludzkiego istnienia: duchowego i materialnego. Z punktu widzenia istoty, jak człowiek, stworzonej na obraz i podobieństwo Boga, wolnej i duchowej, rozumnej i mogącej działać z namysłem, pragnącej Dobra z natury, wezwanie to winno być nazwane, wprost nie inaczej, jak: herbowa dewiza każdego człowieka i wszystkich spośród rodzaju ludzkiego. 

Dlaczego jest to dewiza herbowa? Bo jest stwierdzeniem i określeniem, odnoszącym się do dziedzicznego znaku rozpoznawczego człowieka, odpowiedzialnie i rozumnie oceniającego wartość prawdy dla jego życia własnego, spełnionego i godnego. To zaś, wprost, jest warunkiem do spełnienia się Dobra w jego życiu i dla jego własnego życia. Wtedy, doceniając wartość Dobra, podąża za Dobrem w przeżywaniu własnego istnienia. Wybierając Dobro, nie podąża jedynie za tym, co człowiek mógłby brać za dobre lub co przyjmuje, z jakiś powodów, za dobre dla siebie, nie zawsze z rozwagą i namysłem podchodząc do tej oceny. Tak czyni człowiek, gdy kryterium wyborów, decyzji i działania oraz jego oceny, nie Jest Dobro, duchowe i osobowe, bo Ono Jest Które Jest. To, co łączy człowieka, wypełniającego heraldyczną dewizę, w pierwszym kroku, z Panem i Bogiem Ozeasza, jest ludzka wiara w Dobro, Którego nie ma poza Bogiem. W drugim, jest tym unikalny, głęboki, niepowtarzalny smak Dobra, Które człowiek doświadczył w swoim duchu, z wiary i na jej podstawie. 

Uzasadnieniem powyższego twierdzenia jest starotestamentowa historia Abrahama, ważnego bohatera i figury duchowej, do której sięga Paweł Apostoł w jego Liście do Rzymian, głoszonego w liturgii niedzielnej. Potwierdzenie zasadności tego twierdzenia znaleźć także można, bez trudu, w Psalmie 50, autorstwa Dawida, króla Izraela i pomazańca Bożego. I ten tekst jest częścią Liturgii Słowa. Kolejnym potwierdzeniem w tej sprawie jest historia Mateusza, kluczowej postaci zdarzenia, opisanego w niedzielnej Ewangelii. 

Dewiza heraldyczna, osobista czy niepraktyczny fakt

Osobom, które nie znają dobrze historii biblijnych wymienionych powyżej osób, wezwanie do poznania i poznawania Pana, może się wydawać tym, z kategorii niewykonalnych. W takim przypadku, będą one, zapewne, traktowały tę dewizę za znak, ważny, bo biblijny, ale niepraktyczny i oderwany od współczesności, wyjęty poza nawias tak bardzo materialnej codzienności. Ze względu na szacunek do treści biblijnych, trudno nawet przyznawać się do podzielania czy do sprzyjania takiemu podejściu wobec rozważanej dziś dewizy proroka, autora natchnionego i mędrca Ozeasza. 

Aczkolwiek, nawet znajomość proroczego wskazania, ogłoszonego przed około dwudziestoma ośmioma wiekami, nie musi oznaczać zobowiązania człowieka do praktykowania właśnie takiego działania. Mimo nawet, że jest ono znane, to i tak człowiek może się czuć zwolniony z jego wykonywania. W tymże podejściu, codziennym jego usprawiedliwieniem, przecież niepozbawionym racjonalności jest ten fakt, że Bóg Jest Istotą duchową, a w konsekwencji, przecież, nie można Go zobaczyć i komunikować się z Nim, korzystając z codziennego doświadczenia człowieka w komunikacji z innymi ludźmi. Jak zatem, bez komunikacji, nawet bez jej realnej możliwości, człowiek miałby poznać Boga. Jak miałby podejmować starania do tego, gdy efekt jest nieokreślony, albo nawet, po prostu jedynie teoretyczny, czyli nieosiągalny. Dobrze, choć tragicznie jednocześnie, ilustruje to historia Królestwa Północnego, w granicach którego działał Ozeasz.

Na początku prorockiej misji Ozeasza, Królestwem Północnym rządził Jeroboam II (782–743 p.n.e.). Czas jego królowania to okres pomyślności, rosnącego bogactwa materialnego i poszerzania granic królestwa. Dobrobyt, jednak, był doświadczeniem wąskich kręgów, a ich pomyślności towarzyszył ucisk ubogich i wielka niesprawiedliwość wobec większości ludu Izraela.  To, co podnosił prorok Ozeasz, to coraz powszechniejsze w tamtych dniach porzucanie wiary w Jahwe na rzecz kultów pogańskich. Lud tej części pradawnego, zjednoczonego Izraela, nie miał woli w poznawaniu Pana, nie dążył do tego, by Go poznać.

Skutki nieożywiania przez człowieka heraldycznej dewizy 

Ozeasz głośno i jawnie przestrzegał króla i cały lud, że sukces ekonomiczny i polityczny nie będzie trwały, że jest złudny, gdyż nie ma on głębokiego, trwałego fundamentu w wierze w Jahwe i w pełnieniu Jego woli, w wierności Jego Dobru. Król i elity dziesięciu pokoleń Judy, zapełniającej północną część wcześniej zjednoczonego Izraela, nie dążyły do poznania tego, co prawdziwie dobre i co prowadziłoby do utrwalenia Dobra dla całego ludu. W przekonaniu o swojej mądrości, władca krainy Efraima i jej elity polegały bardziej na swojej intuicji politycznej, na budowaniu sojuszy politycznych z innymi państwami niż na budowaniu siły własnego państwa w oparciu o doświadczenie Boga. Tak, jak było to choćby za dni chwalebnego panowania króla Dawida. Nie dążono do poznawania Boga, a ten szlachetny obowiązek, dający prawo do całego, wielowiekowego już dorobku Izraela, związanego ze starodawnym Przymierzem Boga z Jego ludem, zastąpiono bałwochwalstwem, który Ozeasz nazywał duchowym nierządem. 

Owoc takiej postawy wobec Boga okazał się bardzo bolesny i gorzki. Po śmierci króla Jeroboama II, co stało się faktem w 743 roku p.n.e. Królestwo Północne opanował głęboki chaos polityczny. Było to efektem choćby tego, że trwałość władzy królewskiej stała się tragiczną fikcją. Zaledwie w okresie kilkunastu lat, na tronie zasiadło sześciu królów, a czterech z nich, zamordowali ich następcy. Tak to komentował Ozeasz: „Wszyscy oni pałają, jak piec i pożerają swoich sędziów; upadli wszyscy ich królowie.” (Oz 7,7) Prorok głośno oceniał stan królestwa i jego elit, łącznie z panującymi, pisząc tak: „Efraim stał się jak gołąb nierozumny, bez serca: przywołują Egipt, idą do Asyrii.” (Oz 7,11) W miejsce ufności Bogu i poznania tego, co On wskazuje za Dobro dla Izraela, władcy ufali układom politycznym. Polityczna ślepota ostatniego króla, Ozeasza, który potajemnie spiskował z Egiptem i przestał płacić haracz Asyrii, doprowadziła do ostatecznej katastrofy. Królestwo Północne przestało istnieć, a jego ludność została przesiedlona w głąb imperium asyryjskiego. 

Proroctwa Ozeasza o nadchodzącej, nieodwołalnie zgubie politycznej, mimo dzielenia się Bożym wskazaniem, stały się faktem. Pokolenia Efraima wraz z ich władcami, przywołaną dewizę heraldyczną uznały za historię, o której można pamiętać, ale nie ożywiać jej własnym istnieniem i jego przeżywaniem w zgodzie z nią. 

Dla kogo znamienity herb i jego dewiza

Abraham, Dawid, Mateusz i setki w całej historii biblijnej i setki tysięcy w całej historii zbawienia zdają się ostrzegać przed takim podejściem do wezwania, nazwanego tu dewizą heraldyczną. I to, nie ze względu na obawy przed karą, ale z uwagi na utracone przez człowieka Dobro, Którego mógłby doświadczyć. Taka historia, jak opowiedziana o Ozeaszu i Efraimie winny budzić obawy o Dobro własne, ale też naprowadzać człowieka w jego duchu na drogę konsekwentnie podejmowanej próby poznania Boga. Tu trzeba przypomnieć i pamiętając, że nie ma poznania Boga, prawdziwie, poza Jego duchowym doświadczeniem. 

Obawy mają być tu jedynie pierwotną motywacją, jeśli jeszcze człowiek nie zyskał innej, bo wynikającej z doświadczenia prawdziwego Dobra. Bo, właśnie historie Abrahama i Mateusza przetrwały tysiące lat, niosąc żywy ładunek szacunku i uznania wobec ich dokonań życiowych w kolejnych pokoleniach, a to właśnie z powodu zastosowania się przez obu do wezwania: „Poznajmy, dążmy do poznania Pana; …” I z tego wezwania, oni obaj uczynili herb dla siebie i swoich bliskich, którzy im zaufali w tej sprawie. Tenże herb, ukryty w ich duchu, dobrze referuje ich postawę życiową, ich życiowy dorobek i dobrze określa status ich istnienia, choć historyczny, to jednocześnie niezmienny od wieków i niezmienny na wieki. 

Wezwanie to można uznać, nie tylko za herbowe, ale i za hasło, na które można znaleźć łatwo, w historii biblijnej, adekwatną i prawdziwą odpowiedź. Ta odpowiedź, znów jest pozytywnie weryfikowana tymi samymi historiami życia Abrahama czy Mateusza, a w sposób doskonały w historii życia Jezusa, Jego śmierci i powołania ze śmierci na do nowego życia. 

Odpowiedź na to hasło brzmi starotestamentowo tak: „Szema Jisrael.” (hebrajskie: שמע ישראל, polskie: „Słuchaj, Izraelu”). 

Historia biblijna mówi jasno: wezwanie, dewiza albo hasło, zapisane przez proroka Ozeasza: „Poznajmy, dążmy do poznania Pana; …” można nazwać heraldycznym tylko i wyłącznie wobec tej osoby, która nabierze prawa do tak znamienitego herbu, przez zastosowanie się do drugiej, nierozerwalnej z pierwszą częścią tej dewizy. Ta druga, dopełniająca duchowo pierwszą, dewiza jest niejako odpowiedzią na hasło, jakby uzgodnione między Bogiem i człowiekiem, by uzyskać najlepszy efekt dla Dobra własnego człowieka. Brzmi ona tak: „Słuchaj, Izraelu”. Już upływ okres prawie dwóch tysięcy lat, liczonych od historii Abrahama do historii Dawida, i od historii Dawida do wydarzeń z życia Jezusa, przedłużonych historią życia Pawła Apostoła i kolejnymi pokoleniami Chrześcijan, stosujących się łącznie do obu tych wezwań albo dewiz pokazuje, że w każdy narodzie, mają one tajemniczą i pożyteczną moc dla prawdziwego Dobra własnego człowieka. Jednocześnie mają one tajemniczą moc prawdy o Dobru, gdyż pozwalają doświadczyć Boga, a z tym doświadczeniem płynie wiedza i o Bogu, i o człowieku. 

Słuchanie Boga, to jedyna możliwość na Jego poznanie i doświadczenie Dobra 

Cofnięcie się do prehistorii biblijnej, pozwala dogłębnie zrozumieć istotę związku obu, przywołanych wyżej dewiz: pierwszej, odnoszącej się do silnej i dobrej woli człowieka do poznania Pana i druga, do słuchania Boga przez człowieka. 

Heraldyczna dewiza Boga i Stwórcy, tak to spróbujmy określić z perspektywy naszego, ludzkiego wyłącznie doświadczenia, mogłaby brzmieć: Dobro, tylko Dobro. Dlaczego? Bo ta dewiza, jak się zdaje, dobrze i jednoznacznie tłumaczy Imię Boga Wszechmogącego, jakie On Sam wyjawił po raz pierwszy, za pośrednictwem Mojżesza: Jestem. Jestem Który Jestem. Dobro i to co prawdziwie dobre, współdziała ze sobą, bo łączy je właśnie Dobro. Stąd, to co dobre, o ile spełniana byłaby ta dewiza przez wszystko, co stworzone przez Boga, nie byłoby naruszane w niczym przez to, co zaprzeczałoby Dobru. A, przypominając sobie pierwszą z Ksiąg biblijnych, Bóg i Stwórca stworzył wszystko dobrym i dobrze współistniejącym i tak też współdziałającym, gdyż czerpał On wyłącznie z Dobra, Którym On Jest. A przez to świat, który w Bogu, duchowym i osobowym ma początek, świat znany człowiekowi od tysięcy lat, może on uznać odpowiedzialnie i w sposób uzasadniony, co prawda za podlegający zmianom, ale jednocześnie za dobry. A mimo dokonujących się zmian oblicza świata, to i tak, zaskakująco dla człowieka i dla istnienia w nim wszelkich stworzeń, świat jest dla człowieka trwałym miejscem dla przeżywania przez niego istnienia własnego. Cofając się do początków rodzaju ludzkiego wszystko, co człowiek pierworodny w jego dniach, w jego prehistorii biblijnej przeżywał, czego doświadczał w świecie materialnym i co odczuwał w nim, brał za dobre i takim było. 

Człowiek pierworodny, jak ujawnia biblijny zapis, rozpoznawał Boga jako Stwórcę wszystkiego, co brało się z poznawania świata jako dobrego dla człowieka i jego w nim istnienia. Więcej jeszcze, gdyż człowiek rozpoznawał Jego obecność, po łagodnym wietrze. Ale, nie poznał Go w Jego głębokiej, boskiej istocie, czyli na sposób duchowy i w swoim duchu. Bo, Bóg Jest Istotą duchową i osobową, a takim i w ten sposób człowiek pierworodny Go nie poznał, bo poznanie to musiałoby się odbywać w duchu człowieka, przez ducha człowieka i na sposób duchowy. A, nawet rozumiejąc w duchu i na sposób duchowy głos i słowo Boga, Jego wezwanie, by człowiek wybierał tylko Dobro, by nie chciał poznać zła, człowiek nie zdecydował się w momencie dogodnym do takiego doświadczenia, by odrzucić zło i wybrać w duchu swoim Dobro. Miał rajską, tak to można nazwać, okazję do poznania Boga, wybierając Dobro, Którym On Jest, ale tego nie zrobił i ta, rajska do tego okazja, stała się już tylko tragiczną próbą. 

Szema człowieku

Bóg, jak pamiętamy z przekazu biblijnego Księgi Rodzaju, szukał i znalazł Adama, ukrywającego się przed Bogiem z obawy o reakcję Stwórcy na nieposłuchania Go. Ale pierworodny z ludzi nie dążył już do poznania Boga. Nie skorzystał człowiek z okazji, by poznać Dobro Boga, nie wzywał Go, nie prosił Go. W efekcie Bóg, miast przez Swoją Obecność przywrócić Dobro Adamowi pierworodnemu i przywrócić go do Dobra, okazał Swoją władzę. Wtedy, ze względu na postawę Adama i dał się mu poznać Adamowi jako Pan, pozostawiający człowieka sam na sam ze jego  wolnością i wyborem. Ich tragicznym owocem dla człowieka był brak poznania Dobra. Człowiek wtedy, opuszczając Boga w swoim duchu, sam wystawił się na działanie zła, którego podpowiedzi słuchał i za nimi podążał, poznając zło, a nie Dobro. To doświadczenie, pełne bólu i głębokiego cierpienia, w końcu, poruszyło wolę człowieka do wołania Boga, by Ten przyszedł. I tak się stało, gdy pierworodni Adam i Ewa, za pokolenia Seta, ich trzeciego syna, zaczęli przywoływać Imienia Bożego. A On, tak przyszedł, jak przychodził w całej historii biblijnej, przemieniając ją Swoją Obecnością w historię zbawienia Dobrem. 

Tak, Dobro Boga się staje wspólnością dla historii człowieka, który podejmuje trud, by Go poznać, a kiedy to się staje, by Go słuchać dla swojego Dobra własnego.  A to stanie się nieodwołalnie, bo On Jest Dobrem. Z poznawania i słuchania Boga, bierze się wiara, otwierająca nie tylko ducha człowieka, ale i sprowadzająca do niego Dobro Boga, Które Jest źródłem Istnienia, przekraczającego śmierć. 

Oby, historia Jezusa, który poznał pełnię Boga, czyniąc wyłącznie to, co usłyszał od Ojca, okazała się atrakcyjna dla człowieka wiary, do jej rozważania i przeżywania jej osobiście. Wypełni to obie, heraldyczne dewizy o poznawaniu i poznaniu Boga oraz Jego słuchania. To wprowadza człowieka w świat, do którego referuje imię proroka Ozeasza. Warto przypomnieć bowiem, że hebrajskie הוֹשֵׁעַ, albo Oszua, jako skrót od Jehoszua, Hoszea, znaczy: Jahwe jest zbawieniem.


Andrzej Roter

Źródło

WYBRANE DLA CIEBIE

6. NIEDZIELA WIELKANOCY — PRZYKAZANIE MIŁOŚCI
4. NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU — PRZYPOWIEŚĆ O SYNU MARNOTRAWNYM
Komunikat Komisji Muzyki Kościelnej DW-P dot. przepisów liturgicznych obowiązujących przy wykonywaniu muzyki w kościołach

KATEGORIE

  • Ogłoszenia
  • Prasa katolicka
  • Rok Jubileuszowy 2025
  • Wydarzenia
  • Wyróżnione
  • Z życia Kościoła

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

  • Ogłoszenia na 15. Niedzielę Zwykłą – 12 lipca 2026 roku

    Dziś 15. Niedziela zwykła. Nowenna ku czci św. ...
  • Ogłoszenia na 14. Niedzielę Zwykłą – 5 lipca 2026 roku

    Dziś 14. Niedziela zwykła. Z racji I niedzieli ...
  • Ogłoszenia na 13. Niedzielę Zwykłą – 28 czerwca 2026 roku

    Dziś 13. Niedziela zwykła. Z racji ostatniej ni...
  • PORZĄDEK NABOŻEŃSTW W PARAFII ŚW. BRATA ALBERTA W OKRESIE WAKACYJNYM

    PORZĄDEK NABOŻEŃSTWW PARAFII ŚW. BRATA ALBERTAW...
  • Kult Boga czy obrazów?

    Skoro Bóg sam ukazał się w postaci człowieka, t...

ARCHIWALNE

  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020

ADRES

Parafia św. Brata Alberta
ul. Szeroka 2
05-075 Warszawa - Wesoła - Zielona

JAK DOJECHAĆ?

OTWÓRZ W GOOGLE MAPS

KONTAKT

tel.: (22) 773 59 06
tel. 696-162-259 (dyżurny)
e-mail: parafiazielona@gmail.com

ZŁÓŻ OFIARĘ

Rachunek bankowy parafii:

Bank Spółdzielczy w Halinowie
55 8019 1010 2004 0006 3514 0001

 

Rachunek bankowy parafii
- na organy:

Bank Spółdzielczy w Halinowie
85 8019 1010 3002 0006 3514 0001

Projekt i wykonanie: Dariusz Ziółkowski © 2021 Wszelkie prawa zastrzeżone.
do góry